Sekcja poświęcona zagadnieniom związanym z szeroko pojętym behawiorem, najczęściej występującymi problemami z zachowaniem oraz wskazówkami na temat proponowanych ćwiczeń

 

Mając do czynienia z psem lękliwym i wycofanym przede wszystkim trzeba skupić się na budowaniu u niego poczucia pewności siebie i relacji z opiekunem. Jak to zrobić? Poniżej kilka praktycznych wskazówek oraz propozycji sprawdzonych i stosowanych przeze mnie.

Zasady oraz rutyna

Może dla kogoś brzmi to dziwnie, ale psy najlepiej funkcjonują w przewidywalnym środowisku, lubią gdy wszystko jest „na sowim miejscu” w harmonogramie dnia, kiepsko natomiast znoszą zmiany i chaos. Warto zatem zadbać o podstawy, czyli zapewnienie psu niezbędnej „bazy” zapewniającej stabilność i poczucie bezpieczeństwa. To oznacza wprowadzenie względnie stałych pór spacerów, posiłków, treningów, zabaw, odpoczynku, snu, izolacji itp. Pies, który jest w stanie „przewidywać” co będzie działo się za chwilę, jest spokojniejszy oraz posiada pewnego rodzaju kontrolę wydarzeń i sytuacji nad tym co się dzieje z nim i wokół niego. Dla lękliwego i niepewnego siebie psa, nie ma nic gorszego niż niepewność tego, co się wydarzy.

Zabawa w przeciąganie

świetnie sprawdzają się tutaj wszelkiego rodzaju szarpaki (np. polarowe, futrzane lub bawełniane gałgany), szmatki oraz zabawki, które pies lubi tłamsić. Co dzień sesja lub dwie zabaw z opiekunem – po kilka minut na początek. Ważne, by pies mógł wygrywać!!! Zabawa świetna dla każdego psa, natomiast w przypadku mocno wycofanych i nieśmiałych piesków na początek warto zacząć od tego, że puszczamy zabawkę, gdy tylko pies weźmie ją w zęby, robiąc z tego „święto lasu”, czyli entuzjastycznie nagradzamy i chwalimy psa nawet za delikatny uchwyt. Trochę potrwa zanim pies się otworzy, ale efekt jest taki, że z czasem pies czerpie z tej zabawy ogromną przyjemność, potrafi się świetnie bawić i szarpać całkiem mocno.

Zabawy węchowe, brainworkwzbogacanie środowiska.

Czyli wszystkie aktywności, które angażują najważniejszy ze zmysłów czyli psi nos.

kontrolowany bałagan – najprostszy sposób to porozrzucanie na podłodze..śmieci – kartoniki, opakowania po serkach i jogurtach (zostawcie trochę do wylizania), karton po jajkach, pogniecione gazety. do środka niektórych opakowań wkładamy ulubione smaczki – kawałki kiełbaski/szynki, gotowanego jajka, marchewki, jabłka, smarujemy gdzieniegdzie pasztetem itp. Następnie wpuszczamy w ten RAJ psa i pozwalamy mu buszować, węszyć, szukać, wylizywać i wyjadać wszystko co poukrywaliśmy. Świetna zabawa dla psa i doskonały wysiłek umysłowy. Pies będzie długo odpoczywał po takiej aktywności, zrelaksowany i spełniony. Przy bardzo wycofanych psach najlepiej wprowadzić tą aktywność na stałe do codziennych zajęć i stosować  nawet kilka razy w tygodniu. Jedyny minus jest taki, że cały ten chaos i rozbebeszone przedmioty ktoś musi potem posprzątać..

maty węchowe – czyli opcja „light” powyższej zabawy. Maty to dość nowy „wynalazek”, który świetnie sprawdzi się w każdych warunkach mieszkaniowych i w przypadku każdego psa. Nie musimy robić kontrolowanego bałaganu, a jedynie rozłożyć matę i wrzucić do niej smaczki. Następnie naprowadzamy psa na zapach i już. Gotowe! Psiak będzie wytrwale szukał ukrytych w macie skarbów. Zabawa prosta do zorganizowania, nie wymagająca zbyt wiele od opiekuna. Ot wystarczy zaopatrzyć się w matę lub skonstruować ją samodzielnie i można zaczynać. Zajęcie nie dość, że  podnosi pewność siebie,  ponieważ uczy psa rozwiązywania problemów i daje satysfakcję związaną z odniesionym sukcesem, to jest także doskonałym sposobem na zapewnienie psu potrzebnej stymulacji umysłowej.
– kolejna propozycja nawiązuje trochę do powyższego, ale można traktować jako fajne absorbujące zajęcie i urozmaicenie aktywności. Chodzi oczywiście o zabawy interaktywne wymagające ruszenia głową i zmuszające psa do poszukiwania rozwiązań. Można do tego wykorzystać różnego rodzaju zabawki dostępne w sklepach zoologicznych typu kong, kula-smakula,  albo..zrobić je samemu – wystarczy rolka po papierze toaletowym, w którą wkładamy kawałki smaczków i mocno zaginamy by pies musiał chwilę się nagimnastykować, żeby dostać się do zawartości. Uporanie się z zadaniem, rozwiązanie problemu i dostanie do jedzenia to odniesiony SUKCES, a więc uczucie wysoce nagradzające. Level dla początkujących to zawiniecie kawałka kiełbaski lub innego smakołyku w jeden kartonik. Z czasem można podnieść poprzeczkę i pakować karton w karton (a potem jeszcze w kolejny) – zabawa będzie na dłużej, a i nagroda dla psa tym większa i cenniejsza.  Warto stosować tą zabawę kilka razy w tygodniu, zapewniam, że każdy pies uwielbia taką formę aktywności i z wytrwałością będzie ‘zdobywać’ swoją ulubioną parówkę.
Inną opcja tej samej zabawy jest zawijanie smaków w materiał albo kartonik i materiał naprzemiennie. Dla zaprawionych w pracy nosem psów można przygotować pudło niespodzianek czyli większy karton (robimy w nim kilka malych otworków), wewnątrz którego chowamy kilka mniejszych na zasadzie matrioszki i ukrywamy kilka rodzajów smaczków, wrzucamy różnego rodzaju wypełnienia dla utrudnienia zabawy (np. zabezpieczenia dodawane do paczek kurierskich) i taką łamigłówkę dajmy psu do rozpracowania. Świetna zabawa i spory bałagan jest obligatoryjny 🙂

ścieżka ze smaków – bierzemy do ręki garść smaczków i układamy z nich ścieżkę (w tym czasie pies jest odseparowany, by nie widział co robimy), następnie prowadzimy psa powoli po ścieżce zaczynając od pierwszego smaczka. Na początek wystarczy kilka-kilkanaście  smaków w odstępach co ok. 20cm. Z czasem długość ścieżki i rozmieszczenie smaków może być coraz bardziej skomplikowane (ścieżka może miejscami zakręcać, a smaki mogą być niewidoczne dla psa, tak by pracował nos, a nie oczy – np. można zgasić światło lub układać ścieżkę pomiędzy różnymi przedmiotami lub na dworze w trawie. )

Wszystkie powyższe zabawy i ćwiczenia mogą stać się uzupełnieniem  codziennych aktywności w życiu psa, remedium na nudę oraz alternatywnym sposobem na realizację potrzeb psa w sytuacji, gdy brak nam czasu na dłuższy, urozmaicony spacer, dopada nas niemoc fizyczna lub pogoda z nieba zrzuca żaby, traktuje nas arktycznym mrozem albo pustynnym upałem. Poza tym, jak wspomniałam już wcześniej, a co pokreślę raz jeszcze: zabawy węchowe pozwalają w cudowny wręcz sposób wyciszyć psa (oraz zmęczyć go psychicznie, ponieważ węszenie to bardzo wyczerpująca praca umysłowa), zrelaksować (rozładowanie stresu), uczą koncentracji oraz kreatywności i samodzielności. Świetnie sprawdzają się także  u psich seniorów, którzy nie mają już fizycznie możliwości na szalone zabawy i hasanie, a także w przypadku psów nadpobudliwych, które mają problem z wyciszeniem i koncentracją! Gorąco polecam!

Umacnianie więzi z opiekunem i budowanie wzajemnego zaufania

Czyli czas spędzony wspólnie z psem poświęcony na aktywne spacery, zabawy, trening umiejętności i ćwiczenia (jeśli tylko oparte są na metodach wykorzystujących wzmocnienie pozytywne, bez wywierania presji), tropienie (mantrailing), nosework (detekcja zapachu), dogtrekkingi, psie sporty np. agility  czy frisbee itp. Wszystkie te zajęcia przynoszą dodatkowe korzyści w postaci umiejętności rozumienia i właściwego interpretowania sygnałów, zachowań i reakcji psa oraz poprawiają wzajemną komunikację wpływając tym samym na zacieśnianie więzi i budowanie wzajemnego zaufania. Pies, który ufa swojemu opiekunowi chętniej podejmować będzie wyzwania jakie stawia przed nim środowisko, a dodatkowo zachęcony przez opiekuna szybciej przełamie opory i stawi czoła strachom i lękom.

Stawianie przed psem wyzwań i zadań, którym jest w stanie podołać

Zawsze w przypadku nieśmiałych i lękliwych psów konieczna jest praca nad „oswajaniem strachów” i stopniowe zwiększanie stopnia trudności wyzwań jakie przed nim stawiamy w taki sposób, by pies był w stanie samodzielnie je podejmować i miał pewną kontrolę nad sytuacją. Ważne jest zapoznawanie psa z różnymi nowymi dla niego sytuacjami i miejscami. Jeżeli zabieramy psa stale w te same miejsca spacerowe, gdzie środowisko jest zupełnie przewidywalne, niezmienne i nie dostarcza żadnych nowych bodźców, to nasz pies nie będzie miał okazji nauczyć się pokonywania wewnętrznych ograniczeń. Warto wiec małymi kroczkami wprowadzać pewne urozmaicenie np. poprzez zabieranie go na spacer w różne miejsca nowe lub nietypowe (unikając na początek takich, które mogą psa przytłoczyć hałasem, ilością ludzi czy zbyt dużą różnorodnością bodźców). Oczywiście bardzo istotne jest, by dawać wówczas psu wsparcie i zachęcać go do podjęcia wyzwania, natomiast absolutnie nie wolno w żaden sposób zmuszać go na siłę (np. ciągnąc na smyczy za sobą mimo wyraźnego oporu).
– Dobrą zachętą dla większości psów będzie poprowadzenie za smakołykiem lub rzucanie co kilka kroków smakołyk przed psa tak, by mimo odczuwanego dyskomfortu związanego z nieznanym dla siebie otoczeniem próbował go przezwyciężyć. Każdorazowo akcentujemy radość z sukcesu psa dodając do tego entuzjastyczną pochwałę.
– Innym sposobem może być zapięcie psa na dłuższej lince (treningowej) i odejście od niego w stronę „nieznanego’ zostawiając go samego z podjęciem decyzji. Większość psów o niskiej pewności siebie wybierze bliskość opiekuna i zdecyduje się podbiec, ponieważ przy opiekunie czują się bezpieczniej. Za przezwyciężenie lęku oczywiście należy psa pochwalić i odpowiednio nagrodzić.
Do ćwiczeń można wybierać przeróżne miejsca – wszystko zależy od tego, na ile nasz pies radzi sobie w danej sytuacji i środowisku oraz od naszej kreatywności (może to być nieodwiedzany wcześniej park, obca klatka schodowa, winda, wąska uliczka, park dla psów z torem przeszkód itp).

Nauka umiejętności – np. noszenia aportu w pysku podczas spaceru

Metoda o tyle fajna, że może skutecznie skoncentrować psa na wykonywanym zadaniu, a tym samym zmniejszyć jego reaktywność i zainteresowanie otoczeniem. Oczywiście najlepiej do tego ćwiczenia nadają się psy, które noszenie w pysku mają w swoim repertuarze zachowań jak wszystkie aportery, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by spróbować nauczyć tej sztuczki  każdego innego psa. Wydając psu polecenie dajemy mu do wykonania zadanie, na którym musi się skupić, a dobrze wykonane zadanie to z kolei odniesiony sukces, zatem pojawia się uczucie nagrody i spełnienia zwłaszcza, jeżeli wyraźnie zaczniemy to akcentować poprze odpowiednie budowanie motywacji. Pewność siebie wzrasta, niepokój spada, a otoczenie przestaje być tak istotne. Zaznaczyć jednak trzeba, że w pierwszej kolejności trzeba dobrze wypracować samo noszenie przedmiotu w kontrolowanym środowisku, z dala od stresujących bodźców, a dopiero później wykorzystać tą umiejętność do pracy nad budowaniem pewności siebie w sytuacji, w której pies odczuwał zwykle pewien dyskomfort i z czasem zachęcać do podejmowania coraz większych wyzwań.

Właściwe odczytywanie sygnałów komunikacyjnych oraz ich respektowanie

Każdy opiekun jest świadomy tego, że psy się z nami komunikują za pośrednictwem bogatego zestawu sygnałów wyrażanych poprzez mowę ciała. Co ciekawe w tej sam sposób komunikują się także między sobą. Jednocześnie opiekun powinien być świadomy, że niektóre nasze zachowania mogą być odbierane przez psa, wbrew naszym intencjom, jako zagrożenie, zbytnie spoufalanie lub po prostu jako niegrzeczne lub przytłaczające. Pewne siebie psy są w stanie wiele z tych sytuacji znieść, jednak dla psów nieśmiałych lub lękliwych może to stanowić zbyt wielkie wyzwanie i poczują się przytłoczone sytuacją. Do najczęstszych zachowań i sytuacji, w których pies nie będzie czuł się komfortowo można zaliczyć:
– patrzenie prosto w oczy, zwłaszcza z bliskiej odległości. Pies zwykle w takiej sytuacji odwróci wzrok, głowę lub wręcz odwróci się bokiem lub tyłem do człowieka.
– poklepywanie psa po głowie lub inne gesty wykonywane nad głową psa
– nachylanie się nad psem (przykładowo podczas zapinania na smyczy), znacznie lepszym wyborem będzie przykucnąć obok psa (nie na wprost) i lekko odchylić się od niego.
– wymuszanie pieszczot i przytrzymywanie na siłę w jednej pozycji (zamiast tego warto zaczekać, aż pies sam będzie chętny do podjęcia kontaktu lub przywołanie go do siebie dając możliwość odejścia i przerwania interakcji kiedy będzie miał na to ochotę)

Wchodząc w jakąkolwiek interakcję z psem, opiekun powinien respektować psie savoir vivre i unikać tego typu zachowań, zapewniając niezbędną przestrzeń i poczucie bezpieczeństwa.

 

Praca nad własnymi emocjami

Panowanie nad własnymi emocjami w sytuacji, gdy nasz pies odczuwa niepokój, lęk lub dyskomfort to podstawa w pracy. Dla psa opiekun musi stanowić wsparcie w trudnej dla niego sytuacji, by mógł poczuć się bezpieczniej i pewniej. Nie pomożemy nerwowemu psu jeżeli  jesteśmy zdenerwowani i nie mamy kontroli nad własnymi emocjami. Psy doskonale odczytują emocje poprzez bezbłędne czytanie naszej mowy ciała oraz przy użyciu własnego nosa, ponieważ zdradza nas zmieniająca się chemia organizmu. Warto zatem popracować nad tym zagadnieniem i zacząć zwracać większą uwagę na własny stan emocjonalny podczas interakcji i ćwiczeń z psem. Lepiej jest zrezygnować z ćwiczenia lub je przerwać, niż kontynuować pracę w negatywnym nastroju,  stresie czy nerwach. Do pracy wykorzystujemy natomiast dobry humor, werwę,  radość, wesoły i spokojny ton głosu oraz pozytywne nastawienie.

 

opracowanie własne dog.net.pl
Hannę Bota, behawiorysta/trener psów

 

 

Co możesz zrobić aby zminimalizować stres u psa?

Jeżeli jest to możliwe nie narażaj go na tego typu bodźce, jeżeli nie jesteś w stanie kontrolować ich natężenia ani częstotliwości. Przykładowo – jeżeli zbliża się Sylwester, w miarę możliwości zabierz psa za miasto, w jakieś zaciszne miejsce z dala od huku.

Jeżeli natomiast nie masz możliwości wyjechać lub wiesz, że Twój pies reaguje stresem i paniką nawet na wystrzały lub wyładowania atmosferyczne w oddali:

– przede wszystkim postaraj się zorganizować mu bezpieczne miejsce, azyl w którym będzie się czuł komfortowo. Niech wybierze sobie takie miejsce, ustronne, z dala od bodźców. Może dla przykładu schować się w łazience, wejść pod koc/kołdrę, pod stół, do kennel klatki czy gdziekolwiek poczuje się bezpieczniej.

– zminimalizuj dostęp bodźców dźwiękowych poprzez zamknięcie/uszczelnienie okien, zasłonięcie rolet itp.

– możesz włączyć muzykę (najlepiej spokojną, relaksacyjną), o głośności która nie powoduje dyskomfortu sama w sobie, a która pomoże częściowo zablokować hałasy dopływające z zewnątrz.

–  staraj się dawać wsparcie psu lecz nie pocieszaj go nadmiernie. Głaskanie i mówienie do psa nie wywoła silniejszej reakcji lękowej u psa (jeżeli pies poszukuje u opiekuna wsparcia i pomocy to zupełnym nieporozumieniem byłoby zignorowanie go), natomiast stres opiekuna i jego podenerwowanie z całą pewnością będzie odczuwalne dla psa i może uczucie lęku wzmagać (pies może to zachowanie zinterpretować jako potwierdzenie, że jest się czego bać). Pamiętaj, że Twój spokój udzieli się także psu.

– w przypadku niewielkiego stresu możesz przekierować uwagę psa na czynności przez niego lubiane, kojarzone z przyjemnością np. zabawa piłką/szarpakiem lub na smakołyk – podaj coś do żucia/gryzienia (musisz jednak pamiętać, że w przypadku dużego lęku pies zwykle nie będzie zainteresowany jedzeniem i takie rozwiązanie nie przyniesie rezultatu)

-nigdy nie zostawiaj w takiej sytuacji samego szczenięcia i psa bardzo młodego – jest to wiek, w którym dopiero kształtuje się psychika, a traumatyczne przeżycia mogą wpłynąć na silne lęki w dorosłym życiu

– zadbaj o to, by pies zawsze miał odpowiednią ilość ruchu (aktywność fizyczna jak wiadomo poprawia nastrój), a dodatkowo zmęczenie fizyczne i umysłowe obniży reaktywność na bodźce.

– nie puszczaj psa ze smyczy w okresie wywołującym reakcje lękowe (zbliżająca się burza, pokazy lub testy fajerwerków), a spacery zaplanuj tak, by unikać pory największego natężenia hałasów.

-możesz spróbować przeprowadzić ćwiczenia odwrażliwiające na dźwięki używając dostępnych nagrań odgłosów burzy lub fajerwerków, pamiętając, by tak dostosować ich natężenie, aby nie wywołać reakcji lękowej u psa. Pozwalaj psu słuchać tych odgłosów, aby się z nimi stopniowo oswajał. Jednocześnie możesz podawać psu smakołyki, którymi zbudujesz pozytywne skojarzenie z dźwiękami lub zachęcić psa do zabawy.

– z wyprzedzeniem  zasięgnij rady weterynarza i behawiorysty, którzy wspólnie dobiorą najlepsze leki/preparaty pomagające zminimalizować lęk i przeżywany stres.
Mogą to być:
preparaty uspokajające –w zależności od nasilenia lęków np. preparaty ziołowe, ADAPTIL (feromony syntetyczne), Zyklene (alfa-kazozepina) – pomocne w prowadzeniu terapii przeciwlękowej
i/lub
wydawane na receptę przez lek.weterynarii leki o działaniu przeciwlękowym w przypadku fobii i silnego stresu, których podawanie zwykle rozpoczyna się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Dawkowanie i okres podawania zawsze należy ustalić z lekarzem wet.

 

opracowanie własne dog-net

Hanna Bota, behawiorysta/trener psów

 

 

Wakacje to czas wyjazdów, wycieczek i wypadów za miasto.
Warto zadbać zatem, aby nasze psy również mogły cieszyć się tym czasem i towarzyszyć nam w podróży.

Często jazda samochodem dla psa to nic przyjemnego. Zdarza się, że nasze psy bardzo wyraźnie manifestują swój lęk przed podróżowaniem – nie chcą wejść do samochodu, zapierają się i szarpią, próbują uciekać.

Dlaczego tak się dzieje ?

Wyodrębniam trzy główne powody, dla których samochód wiąże się z przeżywanym lękiem i stresem:

  1. pies uwrażliwił się na samochód na skutek przeżytej traumy, nieprzyjemnych doświadczeń lub skojarzeń z celem podróży
  2. boi się pojazdów na skutek zaniedbanej, niedostatecznej lub błędnie przeprowadzonej socjalizacji
  3. odczuwa dyskomfort związany z podróżą – psy tak jak ludzie mogą cierpieć na chorobę lokomocyjną

Jak możesz pomóc psu pokonać lęki i stres związany z podróżą?

– nie karm psa przed planowanym wyjazdem – najlepiej aby był na czczo, zniwelujesz możliwość pojawienia się wymiotów, a pies będzie miał lepsze samopoczucie

– jeżeli Twój pies boi się pojazdów rozpocznij ćwiczenia przeciwwarunkowania i odwrażliwiania:
a) przy okazji codziennych spacerów przechodź obok  i okrążaj samochód, by pies oswajał się z jego widokiem
b) porozrzucaj wokół pojazdu smakołyki i pozwól psu je wywąchać oraz zachęcaj psa do zabawy przy samochodzie
c) zachęć do wejścia umieszczając na progu drzwi lub bagażnika smakołyki. Nigdy jednak nie zmuszaj psa do wejścia, daj psu możliwość wyboru i podjęcia decyzji
d) gdy pies sam wchodzi do samochodu po smaczki zamknij na krótką chwilę drzwi. Możesz także karmić psa w samochodzie zamiast w domu.
e) spróbuj przejechać z psem krótką trasę (1-2 minuty). Jeżeli w tym czasie będzie zrelaksowany sowicie go nagródź

– zabieraj psa w miejsca, które lubi i dobrze mu się kojarzą np. na spacer do parku, nad wodę, do lasu itp. Pies nie będzie bał się jazdy do weterynarza, jeżeli nie będzie wiedział dokąd jedzie.

– jeżeli Twój pies jest wrażliwy na dźwięki i hałas, nie otwieraj okien podczas jazdy aby ograniczyć ilość docierających z zewnątrz bodźców

– prowadź samochód płynnie, nie wykonując gwałtownych manewrów (hamowanie, skręty), by pies nie kojarzył jazdy z nieprzyjemnymi doznaniami i poczuciem zagrożenia

– w trakcie dłuższych podróży rób przerwy. Daj się psu napić i załatwić potrzeby fizjologiczne oraz pozwól mu chwilę pospacerować lub pobiegać

– odpowiednio zabezpiecz psa podczas jazdy np. szelkami samochodowymi lub zamykając go w przystosowanej do podróżowania klatce, by miał poczucie komfortu i bezpieczeństwa

– możesz podać preparaty uspokajające by zminimalizować lęk i przeżywany stres np. ADAPTIL (feromony syntetyczne), Zyklene (alfa-kazozepina) lub inne proponowane przez lekarza weterynarii

 

opracowanie własne dog-net

Hanna Bota, behawiorysta/trener psów

 

 

Szczeniaki jak wiadomo gryzą w zasadzie wszystko, ofiarami ząbków padają inne szczenięta w miocie, przedmioty, a także nasze ręce.
Bywa, że na początku wydaje nam się to zabawne i słodkie więc tolerujemy takie zachowanie, często nawet zachęcając do gryzienia w sposób mniej lub bardziej świadomy. Z czasem jednak gdy psiak rośnie jego gryzienie staje się coraz bardziej dokuczliwe.
jak zatem zapobiec utrwalaniu tego zachowania?
przede wszystkim NIGDY, absolutnie nigdy, nie bawimy się z psem przy użyciu samych rąk. Zamiast zaczepiać dłonią psa, lepiej weź zabawę, szarpak, lub maskotkę i baw się przy jej użyciu, aby pies nie kojarzył, że gryzienie rąk jest normalne i akceptowalne
jeżeli podczas zabawy pies złapie rękę, natychmiast zwróć uwagę np mówiąc AŁA lub E-E i przerwij na kilka chwil zabawę oraz wycofaj swoją uwagę. To dla psa wyraźny sygnał, że gryzienie rąk nie przynosi żadnych korzyści
gryzienie jest jedną z podstawowych i wrodzonych potrzeb psa, którą musi w jakiś sposób zrealizować. zapewnij psu atrakcyjne gryzaki – suszone uszy, kostki, zabawki itp.
pokaz psu, że może nawiązywać kontakt z twoimi rękoma w inny sposób, poza gryzieniem – np posmaruj dłonie czymś pysznym i daj psu do wylizania
naucz psa delikatnego obchodzenia się z rękoma. w tym celu możesz np powkładać między place smaczki i dać je psu do wyciągnięcia. Będzie musiał z wyczuciem użyć zębów by wydobyć smakołyki, jednocześnie nie gryząc ręki.

 

opracowanie własne dog-net

Hanna Bota, behawiorysta/trener psów

 

 

Wizyta u weterynarza to dla wielu psów (oraz ich opiekunów) traumatyczne przeżycie. Większość naszych czworonogów nie przepada za odwiedzinami w gabinecie. I nie ma co się dziwić – zwykle doświadczają tam niemiłych sytuacji, kojarzą miejsce z obcymi, dziwnymi zapachami, stresem, bólem, nieprzyjemnymi doznaniami.

Jak “odczarować” weterynarza i sprawić by nasz pies polubił, a przynajmniej tolerował pobyt w gabinecie? Oraz jak zapobiec utrwaleniu nieprzyjemnego skojarzenia u psa, który dopiero zaczyna swoje życie i nabywa doświadczeń?

Wystarczy kilka prostych ćwiczeń, na które trzeba jednak poświęcić chwilę czasu, ponieważ jak wszystko w treningu wymagają POWTARZALNOŚCI by pozytywne skojarzenia mogły się utrwalić:
zabierz psa na zwykły spacer, ale zaplanuj trasę tak by kilka razy minąć gabinet weterynaryjny (pies nie będzie kojarzył tej okolicy tylko z gabinetem i unikniesz panicznych reakcji w jego pobliżu)
zabieraj co jakiś psa do gabinetu tylko po to, by posiedzieć z nim chwilę w poczekalni. Poświęć tam kilka minut na skarmianie go smakołykami (możesz wykorzystać całą porcję posiłku) lub pobaw się ulubiona zabawką
jeżeli weterynarz lub technik akurat jest wolny, poproś o skarmienie go i nawiązanie kontaktu ( np.chwilę głaskania jeżeli Twój pies lubi kontakt fizyczny), aby osobę lekarza kojarzył z miłymi doznaniami.
koniecznie uprzedź weterynarza lub technika, o każdej wizycie z psem – nie zawsze mogą być odpowiednie warunki do ćwiczeń. W końcu gabinet to miejsce gdzie przebywają chore psiaki.
na każdej zaplanowanej wizycie miej przy sobie super pyszne smakołyki, by móc nagradzać psa za spokojne zachowanie i cierpliwe znoszenie zabiegów